niedziela, 15 grudnia 2013

Od Jenny CD Poker

Cały czas byliśmy uwięzieni w tej głupiej skale a Rex nie czuł się lepiej. Nagle, poczułam obcy zapach. Pomyślałam, że to te demony ale to nie były one. Zobaczyłam jakiegoś psa.
-Kim jesteś?- zapytałam gotowa do walki
-Hej, spokojnie. Jestem Poker. Trafiłem tu przez przypadek. Wpuść mnie bo te bestie mnie zjedzą!- zdążył powiedzieć i wpadł do jaskini. Zatrzasnęłam "drzwi" bo właśnie chciały tu wejść te straszydła.
-Jenny, kogo wpuściłaś?- zapytał słabo Rex
-Spokojnie, to Poker. Jego tez goniły te potwory.- odpowiedziałam
-Dobrze. Niech zostanie i podejdzie tu do mnie.-powiedział Alfa i zaprowadziłam nowego do Rexa. Rozmawiali trochę i w końcu skończyli.
-Dzięki.- powiedział podchodząc do mnie
-Nie ma za co. Co powiedział Rex?- zapytałam
-Mogę dołączyć do stada jeżeli wy się zgodzicie.- powiedział i spojrzał na mnie
-No co? Ja mam się zgodzić? Nie wiem. Zazwyczaj nie dopuszczam do siebie osób których nie jestem pewna.- powiedziałam
-Chyba możesz zrobić wyjątek, ten jeden raz?- zapytał i przysunął się bliżej
-Zobaczymy- powiedziałam chłodno i odeszłam na miejsce spoczynku.
<Poker?>

czwartek, 12 grudnia 2013

NOWY PIES !! Poker !!!






Imię: Poker
Płeć: pies
Rasa: kundel
Wiek: 2 lata
Charakter: Bardzo miły, odważny, wesoły, romantyczny, szalony, waleczny i opiekuńczy.
Historia: Gdy się urodził on i jego rodzeństwo zostało sprzedane. Po półtora roku jego właściciele przenieśli się i zostawili go w starym domu. Zamknęli i zostawili mu cały worek psiej karmy. Karma znikła szybko, zbyt szybko i Poker strasznie przytył. Potem zaczął chorować i bardzo szybko chudnąć. Pewnego dnia nie wytrzymał i wyskoczył przez okno straszliwie się raniąc. Wpadł też na drzewo które przeniosło go tutaj. Gdy się tu znalazł był zupełnie zdrowy, a dziwny duch pokazał mu jego nową właścicielkę.
Właściciel: kucyk9 [tu: Joanna]
Partner: Podoba mu się Jenna
zwycięstwa w konkursach: brak

poniedziałek, 18 listopada 2013

Od Kali CD Rexa

Kiedy usłyszałam krzyki, dobiegające z jaskini, w której był Rex, od razu zerwałam się i tam pobiegłam.
- Co się stało?! - zapytałam, kiedy zobaczyłam samca Alpha.
- Musiałam mu podać lek, ale teraz jest już wszystko ok. - odpowiedziała Kaja.
Okazało się, że było to zwykłe leczenie.
- Co będzie dalej?

<Kaja?>

od Rexa CD Kaji

Kaja obserwowała Rexa.Nie odpowiadał jej, ale patrzył złymi oczyma.Niespodziewanie rzucił się na nią i wypluł całą wodę do wisiorka suczki .Następnie ostatkiem sił upadł na ziemię
-Nie tak!-powiedział Rex
-Przecież to ta woda dokładnie z tego źródła co mówiłeś?!-zdziwiła się Kaja
-Tak.Ta co mówiłem....ale źle ją stosujesz .Wlanie jej mi do pyska nic nie da ...
-W taki razie jak ją stosować?-Zapytała suczka
-ech.... woda ta niweluje działanie trucizny...robi to jednak w bardzo bolesny sposób...a teraz słuchaj uważnie.Jak ci powiem to obmyj moje rany tą wodą...będę piszczał i wył...zwijał się z bólu...krzyczał żebyś przestała, ale nie przestawaj dopóki  nie obmyjesz wszystkich ran...proszę...-powiedział w jego głosie było słychać obawę,strach.
Suczka zbliżyła się do psa w celu obmycia ran.
-Stój!poczekaj jeszcze chwilę.-powiedział niespokojnie Rex.
Posłuchała go.
-Dobrze...jestem już gotowy.-powiedział
W chwili gdy pierwsza kropla wody dotknęła rany rozległ się głośny jęk.Rex szamotał się i wiercił , piszczał i jęczał
-STOP! Zostaw mnie !!To boli!-wrzeszczał
Podczas "zabiegu" występowały duże trudności.Rex bowiem nie był skory do współpracy.Kaja w pewnym momencie chciała przestać,ale nie zrobiła tego.W końcu obmywanie ran zakończyło się.
-I jak się czujesz??-spytała Kaja
Rex lekko uniósł łeb i spojrzał w jej stronę.
-Dziękuje-powiedział i znów zemdlał.


<Kaja lub Jenna lub Kala?>

niedziela, 17 listopada 2013

Od Kaji CD Rexa

- Dziewczyny! - krzyknęłam - nie dajcie mu usnąć! Musi być ciągle przytomny, to się może źle skończyć!!! - popatrzyłam prosząco na dziewczyny - Idę po tą wodę!
Podbiegłam do kamienia. Próbowałam go odsunąć. Powstała mala szparka, potem większa. Wystarczyło, abym się prześlizgnęła. Popatrzyłam, czy w pobliżu nikogo nie ma i nagle tak jak stałam pognałam jak burza donikąd.
Biegłam dość krótko, a obok mnie już pojawił się jeden z "nich". Wtedy naprawdę przyśpieszyłam. 
- Debile... - syknęłam pod nosem, coś co naprawdę nie było w moim stylu
Byłam dziwnie spokojna. Wiedziałam, że mnie nie złapią. Czułam się niemal jak duch. To bylo naprawdę dziwne. Mimo, że bestie były wielkie, nie były tak szybkie jak ja. Zgubiłam je. 
Błąkałam się po różnym miejscach związanych z magią. W końcu pobiegłam do drzewa które mnie tu sprowadziło. Spotkałam tego ducha. Po krótkiem rozmowie duch tylko kiwnął i u mojej szyi był maleńki woreczek z magiczną wodą. 
Nie rozumiałam jak to możliwe, ale teraz gdy już miałam przy sobie wodę biegłam szybciej niż gepard. To było niesamowite. Moje myśli też głupiały. Imk bliżej byłam wody tym szybsza się stawałam. Przypadek? 
W naprawdę krótkim czasie dotarłam do jaskini i wpadłam jak burza, mimo małego wejścia. Zasunęłam wejście mniejszym kamieniem. 
- Mam wodę! - wykrzyknęłam 
Dziewczyny mi gratulowały i dziwiły się, ze przyszłam tak szybko, ale nie słuchałam ich. Musiałam dać wodę alfie.
Zerwałam wisiorek z wodą i szybko otworzyłam. Wlałam wszystko do pyska Rexa. Gdy już to zrobiłam stałam się strasznie zmęczona. Każda łapa ważyła 2 tony. 
- Jak się czujesz? - zapytałam Rexa słabym głsem
Potarłam obolałe ramię. 
Od czego tak? Przecież nic nie robiłam...

<Rex?>

od Rexa CD Kaji i jednocześnie Jenn'y

w jaskini nastała długa cisza ...nagle Rex zaczął kaszleć i powiedział łamiącym się głosem
-Kaja?.... gdzie ..gdzie jestem.
-W jaskini.Nie bój się tu jest bezpiecznie.Jak się czujesz?
-Źle.Rany zadane przez te stworzenia leczą się bardzo długo i .... zawierają jad...nie zabija on od razu...ale ...ale sprawia ból i cierpienie do ostatnich sekund życia.- powiedział obojętnie tak jakby stracił wolę walki .
-musi być na to jakieś antidotum !!musi!!
-Jest....
-Gdzie?!mów od tego zależy twoje życie!!!
-problem w tym że nie wiem gdzie je znaleźć...-odpowiedział równie obojętny co wcześniej
cisza....
-to może powiedz chociaż czym jest to antidotum-powiedziała Kala
-jest to woda z magicznego źródła.-powiedział lekko unosząc łeb
-znajdziemy ją dla ciebie.-powiedziała bez namysłu Kaja.
- nie musicie tego robić...
-ale zrobimy!Dobrze wiesz że jestem uparta.-odpowiedziała Kaja
-dobrze.... ale jak ją znajdziecie to mnie obudźcie-powiedział łamiącym się głosem.Wiedział że zaraz znowu zemdleje.



<co teraz?? kto dokończy ??>

Od Jenn'y C.D. Paladyna

-To wspaniale! Pewnie się cieszysz?-zapytałam Pala
-Tak cieszę się ale nic o niej nie wiem.-zmartwił się Pal
-Oj,to ci nie wiele pomogę.Moją panią jest Jenny a nie Amalia.Możesz o tym porozmawiać z Kalą,ona pewnie coś o niej wie-pocieszyłam kolegę
-Dziękuję Jenna! Bardzo i dziękuję!-ucieszył się Pal
-Ale nie ma za co-uśmiechnęłam się i wróciłam do Rexa.Leżał na wpół przytomny na ziemi.
-Żle z nim.Mówi,że coś może go uleczyć ale nie wiem co...-zmartwiła się Kaja
-Ja już próbowałam.To naprawdę silny jad.Nie wiem co może mu pomóc...Rex,zastanów się.Jest coś czym można cię uleczyć?
<Rex?>

Od Paladyna CD Jenny

- Chciałem się dowiedzieć czegoś o Amalii... Wiesz może coś o niej?
- Z tego co pamiętam, jest ona panią Kali.
- Aha. Czyli, że mam współ lokatorkę... - szepnąłem cicho.
- To ty też należysz do Amalii?
- Tak. Dzisiaj dała mi nowy dom...

<Jenna?>

Od Jenn'y

-A ty jesteś Paladyn?Ja jestem Jenna- zapytałam i przedstawiłam się podchodząc do Kali-Kala,Rex jest nieprzytomny! Wracajmy do domu,martwię się-powiedziałam
-Dobrze ale jak będzie ciemno,nie zobaczą nas i wrócimy.-powiedziała i położyliśmy się do odpoczynku.Ja zostałam na warcie.Podszedł do mnie Paladyn
-Witaj Jenna,zmienić cię?-zapytał
-Nie dziękuję,dam radę-odpowiedziałam i patrzyłam na księżyc.Był w pełni.
-A Jenna,mogę cię o coś spytać?-zapytał Paladyn
-Pytaj śmiało-zachęciłam go
-Jenna,Paladyn.Potraficie pomóc Rexowi?-zapytała Kaja
-Zapytasz potem-powiedziałam i poszłam do Rexa.Troszkę znam się na ziołach.Po zakończeniu roboty podeszłam do Paladyna
-To co chciałeś wiedzieć?-zapytałam
<Paladyn?>

Od Kaji CD Rexa

Zaprowadziliśmy Rexa do jaskini najszybciej jak tylko się dało. Dziewczyny położyły go delikatnie na suchych liściach które zdążyłam jako tako poukładać gdy one go niosły.
- Rex... to bez sensu co mówiłeś, nie chcę ci się naprzykrzać, ale to naprawdę bez sensu! - powiedziałam - mamy uciekać... po co? jeśli to zrobimy to i tak nas znajdą, nie mogłyśmy cię zostawić... zabili by cię, a jeśli ty chcesz żebyśmy były bezpieczne to nie możesz iść sam, bo nie masz szans, możemy z nimi wygrać tylko razem!
Jenna kiwnęła głową, a po chwili Kala zapytała:
- A tak w ogóle to gdzie one się podziały, te... potwory? powinny nas chyba gonić, nie?
Nagle coś jak by trzasnął mnie piorun.
- No tak!!! Wilko-psy!!! - wrzasnęłam i szybko pobiegłam do wyjścia - dziewczyny, pomóżcie mi!!!
Jenna i Kala szybko zjawiły się obok mnie.
- Musimy przesunąć ten kamień i zamknąć jaskinię, w tedy może nas nie znajdą! - powiedziałam
Po 5 minutach byłyśmy bezpieczne w zamkniętej jaskini.
- Ok, teraz zostaje jeszcze kilka spraw: - zaczęłam wyliczać - co zrobić gdy nas znajda, jak uleczyć Rexa, jak znaleźć pożywienie, jak pokonać bestie, jak zawiadomić Joannę, Amalię i Jenny... Zacznijmy od najważniejszych! Kto potrafiłby jakoś poprawić stan Rexa? - zapytałam na koniec z troską patrząc na alfę...

<Kto potrafi? Może Rex ma coś do powiedzenia? >

Od Paladyna

Szedłem z Amalią do mojego nowego domu. Kiedy byliśmy prawie na miejscu, usłyszałem wycie z głębi lasu. Przeprosiłem moją właścicielkę i pobiegłem w tamtą stronę. Zobaczyłem jakieś suczki, które niosły rannego! Żuciłem się aby im pomóc. Razem przenieśliśmy psa do jaskini. Kiedy sutuacja stała się "lżejsza", podszedłem do jednej z "pomocniczek" i zapytałem, co się stało.
- Mój zmarły ojciec zaatakował Rexa. - powiedziała i wskazała na psa.
- Więc to jest Rex... - powiedziałem szeptem do siebie.
- Jesteś nowy, nie?
- Nie wiem jak to ująć... Niby tak, ale szczerze mówiąc jestem tu dłużej niż ty.
- Jakim cudem?
- Jestem ze schroniska. Mam na imię Paladyn, a ty?
- Aha... Ja jestem Kala.
Nagle do mojej nowej znajomej podeszła inna suka i zaczęła coś do niej mówić. Podszedłem do nich i powiedziałem :
- Witaj. Jak masz na imię?

<Tajemnicza suczko? :3>

od Rexa CD Kaji

Kaja opadła zaraz obok Rexa.spojrzała na niego.Był cały we krwi i miał pełno Rozległych ran.z trudem uniósł się z ziemi ale po chwil znowu upadł.
-Kaja...miałaś ..miałaś uciekać..nie mogą ci zrobić tego co mi ...
-Przyszłyśmy cię uratować!Wszystkie.-odpowiedziała z troską
-czemu ?!to jest niebezpieczne!-Jęknął
-bo...
-cicho!nie chcę wiedzieć czemu.Chcę żebyście były bezpieczne!Uciekajcie do jaskini.... do tej co się ukrywałaś i nie bierzcie mnie.Sprawię wam niepotrzebny ciężar.-po tych słowach zacisnął mocno zęby i zamkną oczy.Opadł z sił .
-nie popełnię już tego błędu-powiedziała do siebie po czym zawołała Jennę i Kalę
- Dziewczyny uciekamy do jaskini !!Wy bierzcie Rexa na grzbiety a ja was będę prowadzić.
suczki wykorzystały okazję do ucieczki.Musiały się śpieszyć bo stan Alfy się pogarszał .

scenka z opowiadania
<co będzie dalej ??Kaja??>

Od Amalii


Przechadzałam się po lesie szukając Kali... Nagle zza krzaka wyskoczył jakiś pies o jasnym umaszczeniu! Miał lekko zakrwawioną łapę i nic poza tym. Przedstawiłam się mu, a on powiedział, że ma na imię Paladyn. Zapytał się też o to, czy nie użyczyłąbym mu schronienia.
- Oczywiście! - odparłam. - Możesz zostać u mnie na zawsze!
- Dziękuję.
Tak właśnie zaadoptowałam Paladyna...

(Gela98, proszę o dodanie Paladyna!)

sobota, 16 listopada 2013

Od Kali (kontynuacja mojego występku)

Podbiegłam do bestii.
- Stój! - poprosiłam.
- Niby czemu?! - usłyszałam mroczny i zduszony szept. - Lepiej powiedz to swoim przyjaciołom!
- Wiem, że ich zachowanie było karygodne, ale dla nich jesteś zagrożeniem... Bardzo wielkim zagrożeniem...
- Przecież wiesz, że gdyby nie oni to tego by nie było!
- Wiem, ale... co się stało to się nie odstanie... Możesz nas nie napadać?
- Niby czemu?!
- Po prostu... Nie musisz robić tego dla nich, zrób to dla mnie!
- Dlaczego?
- Bo ja nadal cię kocham... tato.

(Możliwe, że będzie CD, ale obiecać wam tego nie mogę...)

Od Kaji CD Rexa

Chciałam się zatrzymać i biec do Rexa, pomóc mu lecz wiedziałam, że to bez sensu. Zabiją i jego i mnie. Pędziłam teraz naprawdę szybko.
Jestem szybka, jestem szybka. Szybciej, szybciej, szybciej!!! Jestem najszybsza!!! Szybciej!
Powtarzałam w myślach, aby nie opadać tak bardzo z sił. W tedy przypomniałam sobie słowa Rexa.
Muszę być sprytna. Jestem szybka! Szybkość i spryt! 
Wbiegłam na polanę i zobaczyłam dziewczyny.
Gdy biegłam ułożyłam sobie formułkę, dzięki której streszczę im co mniej więcej zaszło, ale zdobyłam się tylko na:
- Dziewczyny! szybko!!! Musimy pomóc Rexowi!
Łapiąc tylko jeden wdech ruszyłam s powrotem do Rexa razem z Jenną i Kalą. Teraz pędziłam jeszcze szybciej.
Dotarłam na miejsce rzezi. Widać, że Rex stracił już dość krwi sądząc po upaćkanym czerwienią otoczeniu.
Zdążyłam?
Wydawało się, że tak. Jeden z "nich", który był czarny jak... jak... prawdziwa czerń trzymał Rexa za gardło.
Co robić? Wyrzucą nas za to że wróciłam. Nie mam nic do stracenia. Sfora potrzebuje bardziej Rexa niż mnie... 
Westchnęłam bardzo głęboko stając tuż przed maleńką polanką.
Dla miłości...
Zaczęłam pędzić w stronę wilko-psa. Rzuciłam się na niego. Gryzłam, szarpałam, drapałam. Robiłam co mogłam. Słyszałam jakieś krzyki Kali. Nie mogłam ich rozpoznać byłam  zbyt zajęta. Wilk wypuścił Rexa na ziemię, który resztkami sił zaczołgał się w krzaki. Byłam pewna, że zaraz nabierze nie wiadomo z kąd nowych mocy, naładuje się jakoś. Miałam bardzo dobrą pozycję. Siedziałam mu na karku i zadawałam wiele obrażeń. On nie mógł mnie sięgnąć. Wariował jak dziki byk. Nagle coś sobie przypomniałam.
Joanna!
Co będzie gdy ją opuszczę? Będzie załamana! W tej samej chwili, gdy się tak zamyśliłam nie zaówarzyłam i momentalnie zostałam ciśnięta o ziemię.
Wiedziałam, że teraz do akcji wkroczy Kala. Słyszałam, już biegła do basiora. Za to ja poczułam nos Jenny i gdzieś blisko mnie oddech Rexa.

<Rex? Może Jenna?>

od Rexa CD Kaji

suczka powoli otworzyła oczy obudziła się przy wejściu do jaskini ale nie była jej ona znana.Przed nią odwrócony tyłem siedział Rex.Poczuł chyba że się obudziła.
-co ty sobie myślałaś ?!Mówiłem przecież że to niebezpieczne!!nie powinnaś za mną iść!-w jego głosie było słychać złość i jednocześnie troskę. 
-ale jak to się stało ze mnie znalazłeś ??Przecież ci uciekłam ale ktoś mnie zaatakował i chyba zemdlałam
-tym kimś byłem ja.Myślałem że jesteś jednym z NICH.Ścigałem cię, a jeśli myślałaś że ta niewielka jaskinia pomoże ci w ucieczce to wiedz że ten las znam bardzo dobrze.O mało cię nie zabiłem !!Masz szczęście że w porę zorientowałem się kim jesteś.Gdyby to ONI cię ścigali byłabyś już martwa...
-kim są ci ONI?-zapytała Kaja
w tym momencie Rex odwrócił się w jej stronę jego oko było poranione a z czubka ucha spływała krew.
-są to... trudno ich nazwać psami... to raczej okropne i bezlitosne krzyżówki psa z wilkiem i Bóg wie jeszcze czym.Są od nas większe i silniejsze jedynie spryt i szybkość może cie uratować przed śmiercią .Pojawiły się tu niedawno.Mój instynkt mnie nie zawiódł.Wiem że pojawił się też mroczny las na pograniczu naszego.To stamtąd przybyły te bestie...
ich rozmowę przerwał głośny wyk
-to one!-powiedział szybko Rex.Uciekaj!!!Już!!I ostrzeż innych!!I nie ważne co by się działo uciekaj mną się nie przejmuj ja dam radę!-ostatnie słowa powiedział dosyć niepewnie
-ale nie zostawię cię tu samego!-krzyczała ze strachem
-masz uciekać!!TERAZ!!!
-nie bez ciebie!
-jestem Alfą!!TO ROZKAZ!!!-warknoł
suczka zaczęła niechętnie biec, nie chciała zostawić Rexa,ale myśl że za nią jest chorda bestii dawała jej siły.Była już całkiem daleko gdy nagle ciszę przerwały ryki i wycie w całym tym chaosie usłyszała szczekanie Rexa biegła coraz niespokojniej i z coraz większą obawą o przyjaciela.Nagle szczekanie Alfy zamieniło się w piski i jęki które były coraz słabsze tak jakby tracił siły.Kaja stanęła jak wryta.Jej serce biło coraz mocniej.Wiedziała że jest za daleko aby pobiec mu z pomocą.Niespodziewanie Jęki ustały.Czy to oznaczało że Rex...nie żyje

wspomniane w opowiadaniu psy


<co teraz zrobi Kaja??>

Od Kaji CD Rexa

Nastała okropna cisza. Nikt nie ośmielił się podjąć próby. Ja też długo się wahałam. W końcu moja noga postąpiła nieśmiało na przód i powiedziałam:
- Jeśli nikt nie chce, to ja idę!
Zależało mi na nim. Nie tylko ze względów, że jest alfą, ale też dlatego, że nie wiedzieć czemu chyba się w nim zakochałam. Znów poczułam te wszystkie spojrzenia skierowane na mnie, jak w tedy gdy opowiadałam swoją historię.
- Ale... na pewno chcesz iść? - zapytała Kala
Kiwnęłam delikatnie głową.
- To, że niektóre psy w tamtym świecie i może nawet w tym uważają mnie za "księżniczkę" nie znaczy, że tak jest naprawdę. Może i jestem płochliwa ale jestem też lojalna i wierna. - powiedziałam
Nie czekając już na odpowiedź popatrzyłam na każdą z nich i ruszyłam pędem w stronę lasu. Zaraz przy początku lasu niezręcznie odwróciłam się na przyjaciółki.
Będę tego żałować...
Myśli kłębiły mi się w głowie.
Może się wrócić? Nie... wyjdę na tchórza. Pójdę za Rexem i mnie nie zauważy. Co najwyżej ja i Joanna zostaniemy odtransportowane s powrotem do tego wcześniejszego świata. 
Mój nos przywarł do ziemi. Już po chwili byłam na tropie Rexa. Zaczęłam truchtać. Raz szybciej raz wolniej. Bałam się, żeby mnie nie zauważył. W końcu dotarłam do niego. Powoli i delikatnie położyłam się na ziemi, żeby mnie nie widział. Niestety, krzaki zaszeleściły pod moim ciężarem. Rex momentalnie się odwrócił i zaczął skradać się w moją stronę. Nie wiedziałam co robić. W końcu podjęłam decyzję. Wstałam i popędziłam przed siebie. Wiedziałam, że jestem szybsza od niejednego psa. Ale czy jestem szybsza od Rexa? Słyszałam go kilka metrów za sobą. Wiedziałam, że mnie jeszcze nie rozpoznał. Pościg trwał trochę. Zobaczyłam po mojej prawej jaskinię. Wpadłam do niej. Rex przebiegł obok mnie. Gdy tylko oddalił się zaczęłam biec w drugą stronę. Wiedziałam, że niedługo mnie zwęszy i będzie wiedział, że się schowałam. Biegłam. Nikt mnie nie gonił. Jednak serce biło mi z niewiarygodną prędkością, a nogi same wyciągały się do niemożliwości i pędziły jak wiatr. Byłam chyba w środku lasu. Nagle przygniotło mnie coś ciężkiego. Zrobiło się ciemno. Na pewno nie straciłam przytomności. Leżałam. Ale nie mogłam złapać tchu. Coś było na mojej klatce piersiowej.
W końcu (przynajmniej tak mi się zdaje) zapadłam w głęboki sen.

<Rex? Gdzie ty jesteś? >

od Rexa CD Kali

Kala wesoło obiegła od Rexa.Biegła kawałek spojrzała za siebie i spostrzegła że Rex stoi w dokładnie tym samym miejscu co stał zanim go dotknęła.Podeszła do niego cicho i powiedziała:
-Rex gonisz !!
-wiem - odpowiedział zaniepokojony
- no too.... czemu nie biegniesz ??
zapadła niezręczna cisza...po chwili wszystkie psy stały obok Rexa z pytającymi oczyma.
-...coś się stało w lesie...coś złego...-powiedział Rex patrząc w ziemię.
-skąd o tym wiesz ??-zapytała Kaja
-mój instynkt mi to mówi.-odpowiedział
-może się myli ?-powiedziała Kala
-możliwe... ale jako Alfa mam obowiązek was chronić i to sprawdzić.-powiedział pies poważnym głosem
-idziemy z tobą-powiedziały suczki wymieniając wcześniej ze sobą spojrzenia.
-Nie!!!-krzyknął-to zbyt niebezpieczne!!. nie mogę was narażać...-dodał cicho.
Po tych słowach powoli poszedł w stronę lasu.
-któraś z nas musi za nim iść-powiedziała Jenna kiedy oddalił się na tyle żeby nie był w stanie słyszeć ich rozmowy.
-jak coś mu się stanie to będziemy mogły mu pomóc.-dodała
-a jak nas zobaczy ? co wtedy ??-zapytała Kaja.
-to będzie się musiał pogodzić z obecnością jednej z nas.-powiedziała Jenna
-dobrze w takim razie która pójdzie za nim ??wszystkie nie możemy pójść ...-oznajmiła Kala

<Kto idzie ??>

piątek, 15 listopada 2013

Od Kali CD Kaji

- Dobra tam. - powiedziałam i pobiegłam za Jenną. Prawie ją złapałam, gdy nagle zauważyłam, że Rex stoi tyłem do mnie! Od razu po cichu do niego podbiegłam i pacnęłam go w bok.

<Rex?>

Od Kaji CD Kali

- Chodźmy! Szybko! - zawołałam - kto ostatni, ten pierwszy gania!!!
Wszyscy psy ruszyli pędem. Powoli wysówałam się na prowadzenie, jeszcze tylko kawałek. Bummm... Leżę na ziemi jak kłoda. szybko się podniosłam i znów zaczęłam biec. Nie miałam już szans, mimo, że byłam dość szybka. Dotarłam na miejsce jako pierwsza... od końca oczywiście. Gdy tylko to zrobiłam wszystkie psy rozbiegły się. Mimo to jeszcze dziwnym trafem udało mi się musnąć bok Kali.

<Kala? Gonisz! >

Od Kali CD Kaji


- No pewnie! We dwójkę będzie nudno. - powiedziałam.
- A więc chodźmy!
Pobiegłyśmy do innych psów, aby zaprosić je do zabawy. Na nasze szczęście wszyscy się zgodzili.

<Ktoś?>

Od Kaji CD Kali

- Jasne, a co byś chciała? - zapytałam
- Nie wiem, a ty? - zapytała Kala
- Hmmm... pomyślmy... może... pogramy w... berka? - zaproponowałam
- Całkiem fajny pomysł! - powiedziała Kala
Uśmiechnęłam się uprzejmie i lekko skłoniłam głowę.
- Zaprosimy inne psy? - spytałam

<Kala?>

czwartek, 14 listopada 2013

Od Kali CD Kaji

- Na 100 %! - krzyknęłam i zawyłam tak głośno jak tylko dałam radę.
- Aha... - Kaja była lekko zdezorientowana.
- Chcesz coś porobić?

<Kaja, chcesz? :D>

Od Kaji CD Rexa

Uśmiechnęłam, gdy nasze wzroki się napotkały.
- No więc tak - zaczęłam, chciałam, żeby moja historia była bardzo... literacka (?) - Pewnego pięknego dnia bawiłam się z Joanną na łące. Ona mi aportowała, a ja się świetnie bawiłam. Kiedy to przy jednym z rzutów przedmiot zabawy utknął pomiędzy kamieniami. Próbowałam go wyciągnąć, ale na próżno. Połamał się. Potem Moja pani próbowała złamać patyk z drzewa które miało nas przenieść tu. No i tak się z nim strasznie szamotała. Gdy ja poszłam sprawdzić co się dzieje zaówarzyłam, że zapach tego drzewa jest nieznany. Nie było go tu wcześniej. Zaniepokoiłam się i dotknęłam jej dłoni nosem i wtedy nas oślepiło i znaleźliśmy się tutaj.
Skończyłam i dopiero na końcu zaówarzyłam, że wszystkie oczy skierowane są na mnie. Niby tak powinno być, ale czułam się dziwnie. Szybko przeniosłam wzrok na łapy.
- Reeex...? - zapytałam
- Słucham? - odpowiedział
- No... a.... może... nie wiem czy masz czas... ale może oprowadziłbyś mnie troszkę po terenach? - zapytałam z maślanymi oczami

<Rex, dokończysz? >

Od Kaji CD Kali

- No raczej moja pani - powiedziałam przekręcając lekko głowę - Rex powiedział, że tu trafiają ludzie i psy które są ze sobą połączone silną więzią
Kala zrobiła dziwną minę, ale zaryzykowałam kontynuowaniem.
- Raz jak się bawiliśmy na "naszej łące" to połamał mi się patyk i Asia chciała ułamać drugi no i jak ją dotknęłam to przeniosło nas tu - zakończyłam wzruszeniem ramion.
Kala patrzyła na mnie uważnie.
- Czy... coś... się stało? - zapytałam
- Nie, nic - odrzekła.
- Aha... - zaczęłam i zrobiłam długą pauzę - ale na pewno?

<Kala, dokończ>

środa, 13 listopada 2013

Od Amalii CD Jenny

- Pochodzę z Californii. Nie było mi tam łatwo, bo jestem z domu dziecka... - w jednej chwili zrobiło mi się smutno.
- Nie martw się! - powiedziała Jenny. - To nic, że jesteś... trochę inna.
- Dzięki. Jak już mówiłam, Jestem sierotą. Kalę znalazłam jakiś miesiąc temu. Chodziła samotna po ulicy. Od razu ją pokochałam! Kiedy spacerowałyśmy po plaży, jakaś siła przeniosła nas tu.
- Ciekawa historia. - odparła Gela.

<Ktoś dokończy? XD>

od Rexa (odpowiedź dla Jenny) CD Kaja

-Okej.Więc ja jak już chyba każdy wie jestem Rex oraz wasz Alfa ale jakoś się do tego nie umiem przyzwyczaić.Mam 2 lata.Zanim trafiłem do mojej pani zostałem przywiązany do drzewa w lesie przez mojego starego właściciela... smutne miałem wtedy może 6 miesięcy albo nawet mniej.Dobrze się stało że znaleźli mnie ludzie ze schroniska bo nie wiem czy bym przeżył gdyby nie oni ... W schronisku nie było luksusów ale było to lepsze od zamarznięcia w lesie bo był wtedy grudzień .Tak czy tak jak miałem rok adoptowała mnie Gela chociaż byłem najmniej urodziwym psem w schronisku.Nawet nie wiecie jak się cieszyłem!!Drugi rok mojego życia był kompletnym przeciwieństwem pierwszego.Podczas niego trafiłem tu i poznałem 3 piękne suczki.Może je znacie-powiedział z lekkim uśmiechem
-dobrze to teraz może ty Kaja ??
<Kaja dokończ>

Od Jenn"y CD Amalia albo Kala

-Dobra,to wiemy już coś o mnie i o Kali.Może teraz powie coś o sobie Rex albo Kaja?-zapytałam
-Ale najpierw kolacja!-wtrąciła nagle moja pani
-Już idziemy!-zawołałam i wszystkie psy pobiegły na kolację
-Ale dobre!-powiedziała Kaja
-No,bardzo pyszne! Kto robił?-zapytał Rex
-Ja-powiedziała cichym głosem dziewczyna której nie widziałam-Jestem Amalia,właścicielka Kali
-Ooooooo a powiesz nam coś o sobie?-zapytała Gela
<Amalia lub Kala dokończą?>

wtorek, 12 listopada 2013

O Kali CD Rexa (w sumie to do Jenn'y)

- Dobrze, a więc... Chyba jestem mieszańcem psa i wilka, ale nie mam pewności... Pamiętam tylko, że jak byłam mała, to mieszkałam w lesie. Kiedy "do mojego domu" przyszli ludzie, złapali mnie i kilku innych i wsadzili do klatek. Nie pamiętam co było dalej... Wiem tylko, że później, kiedy miałam około roku, trafiłam do schroniska i z tamtąd zabrała mnie Amalia.
- Kto to jest Amalia? - zapytała suczka z "ciekawością na pysku".
- To moja pani. - powiedziałam do Jenn'y i się uśmiechnęłam.

<Jenna?>

Od Jenny C.D. Rex

 Cz.Jenny
-Cóż,no to może...Gdzie Jenna i Rex?-zapytałam bo spostrzegłam że ich nie ma
-Poszli nad jeziorko poznać się z innymi-odpowiedziała Gela
-Aha a mówiąc inni masz na myśli inne psy tak?
-Tak ale są też inne osoby.Jesteśmy ty,ja,Asia i jeszcze jedna dziewczyna ale na razie widziałam tylko jej psa.-powiedziała Gela
-To może pójdziemy do naszych czworonogów?-zapytałam
-Jasne!-i poszłyśmy
 Cz.Jenna
Tymczasem nad jeziorkiem:
-Hej to może zrobimy takie spotkanie zapoznawcze?-zaproponowałam
-Dobrze ale to twój pomysł więc ty zacznij!-odpowiedziała Kaja
-Dobrze.Jestem Jenna.Mam 2 lata.Moja pani ma 18 lat i ma na imię Jenny.Lubię pływać,biegać,bawić się z innymi i marzyć.Nie lubię jak ktoś mówi mi że robię coś żle choć sam tego nie umie.Mój ulubiony kolor to zielony.Moje marzenia to stworzyć rodzinę i przebyć niesamowitą przygodę.Teraz...Rex.Dawaj!-zaproponowałam


od Rexa CD Kala

-Witaj.Pewnie zastanawiacie się gdzie jesteście ?
-Właściwie to tak ...-powiedziała Asia
-Więc jesteście w miejscu magicznym innym niż wszystkie...-odpowiedziałam.
-Trafiają ty tylko psy i ludzie których łączy silna więź. - dopowiedział Rex
-A kim wy jesteście ? -zapytała Kaja
-To jest Rex Alfa tego stada a ja jestem jego właścicielką.Możecie mi mówić Gela
-A więc Gela... ja jestem Joanna ale mów mi Asia a moja suczka to Kaja
-Miło was poznać-oznajmiłam
-Kaja chodź nad jeziorko tam jest więcej psów poznacie się.- Zaproponował Rex
-Dobrze
szli przez jakieś 10 min. aż doszli do Jeziora.
- jesteśmy.Poznajcie się to Kala(wskazał na Rudą suczkę) a to Jenna (pokazał na tą stojącą obok)
-Cześć Kala.Cześć Jenna.Ja jestem Kaja.
-Super miło cię poznać -Powiedziała Kala
- Ciebie też.opowiesz mi coś o sobie ??  -  zapytała nowa suczka

< Kala dokończ >

poniedziałek, 11 listopada 2013

Od Kaji

Ja i moja właścicielka - Joanna byłyśmy jak w każdą sobotę na "naszej" łące.
Było cudowne popołudnie. Słońce przyjemnie grzało w futro i aż chciało się biegać... biegać tak daleko... tak daleko gdzie jeszcze żaden pies nie dobiegł, ani w ogóle nikt!
Zaczęłam aportować patykiem znalezionym przez Joannę. Było cudownie, to chyba ulubiona z pośród rzeczy które mogę robić. Ale oczywiście nie tak fajne jak pieszczoty Joanny.
Po kilkunastym aporcie patyk poleciał między małe skupisko kamieni, które ktoś zrobił rozpalając ognisko.
Utkwił... Pomyślałam smutno.
Dzielnie chwyciłam patyk w zęby i zaczęłam ciągnąć.
Ciągnęłam, ciągnęłam i ciągnęłam. Nagle... TRZASK!
O nie! Złamałam patyk...
Nie dobrze, nie lubię zawodzić Asi.
Potruchtałam w jej stronę z podkulonym ogonem i trzema kawałkami drewna w pysku. Joanna w cale się nie gniewała. Uśmiechnęła się tylko i powiedziała:
- Z tym nic już się nie zrobi... - zapadła chwila ciszy, ale na jej tworzy wciąż był uśmiech - zostań!
Usiadłam i zaczęłam czekać. Nudziło mi się. Wahałam się jakieś dwie minuty, ale w końcu wstałam i podeszłam do mojej pani. Motała się z jakąś gałązką. Nie mogla jej złamać. Coś mi się nie zgadzało. Tego drzwea nigdy nie było  na "naszej" łące. Nie znałam jego zapachu. Trąciłam ją nosem. Gdy to zrobiłam coś mnie oślepiło. Gdy się obudziłam leżałam ja i leżała Joanna. W jej ręku był patyk. A ja byłam w nieznajomym miejscu. Obok mnie był jakiś inny pies, a za ramię Joanny potrząsala inna dziewczyna. W końcu i moja pani się obudziła.
- Byłyśmy na łące i zobaczyłyśmy błysk - powiedziały równocześnie dziewczyna i suczka
Spojrzałyśmy po sobie.
Czy ktoś mi tu wytłumaczy o co chodzi? Oni się rozumieją?

<Rex, dokończ>

od Geli CD Jenny

-mów mi Gela- powiedziała siadając na trawie
- więc czy możesz mi powiedzieć więcej o tym miejscu i jak to się stało że przeniosło mnie akurat tutaj ?
- zgaduję że zanim tu trafiłyście dotknęłaś drzewa które wygląda dokładnie tak jak to na wzgórzu.
-tak-odpowiedziała Jenny
-otóż to drzewo nie jest zwyczajne... pojawia się tylko czasami w ludzkim świecie... tylko wtedy gdy wyczuje więź pomiędzy psem a człowiekiem .
-czyli to moja więź z Jenną mnie tu sprowadziła ?
-tak.poczekaj chwilkę. Rex chodź !!
-tak co chcesz ? -powiedział czarny pies
-gorąco dziś idź razem z Jenną i pokaż jej nasze jeziorko nie ma sensu żebyście się tu nudzili
-dobrze. Jenna !! chodź pokażę ci fajne miejsce !! -krzykną wesoło psiak.
- więc Jenny co jeszcze byś chciała wiedzieć ??

CD Jenny

Od Jenn'y:C.D Kaja

Moja pani i ta dziewczyna rozmawiały razem a ja poszłam z Rexem nad Błękitne Jeziorko.Były tam 2 suczki.Podbiegliśmy
-Hej,jak macie na imię?-zapytałam
-Ja jestem Kala a to jest Kaja-powiedziała ruda suczka-A wy jak macie na imię?
-Ja jestem Jenna,miło mi was poznać!
-Ja jestem Rex-powiedział Alpha
-Wygląda na to że jesteś jedynym chłopcem jak na razie Rex,czy są jeszcze jacyś?-zapytała Kala
-Nie wiem-powiedział Rex
-O szkoda.A może się razem pobawimy? Proponuję berka :)-powiedziałam i dotknęłam Kaji

Od Jenn'y CD Gela 98 lub Rex:

Jestem w dziwnym miejscu ze swoją panią i nie czuję się dobrze.Od razu podeszłam do pani która leżała obok.

-Jenny! Obudż się!-szturchałam ją

-Co? Gdzie my jesteśmy?Jenna ty mówisz?!-zapytała pani patrząc na mnie dziwnym wzrokiem

-Przecież nie trawa nie?-zapytałam z humorkiem-Mówię ale co z tego,najważniejsze jest to,gdzie my jesteśmy...

-Jesteście w magicznym miejscu do którego trafiają tylko wybrane osoby a to jest Rex- Alpha tego stada-powiedział dziewczyna stojąca za panią.Obok niej stał ładny samczyk.Od razu wpadł mi w oko.

-A ty jesteś?-zapytała moja pani

-Najpierw powiedz mi kim ty jesteś?-zapytała ta dziewczyna

-Ja jestem Jenny a to Jenna - pokazała na mnie

-Dobrze zaprowadzimy was na łąkę.Tam porozmawiamy.-powiedziała dziewczyna i poszłyśmy za nimi

-A powiesz jak mam do ciebie mówić?-zapytała Jenny

Od Kali

Byłam nad błękitnym jeziorem... Wbiegłam do wody i zaczęłam się kąpać. Kiedy skończyłam pluskać się w wodzie, zobaczyłam, że przygląda mi się jakaś suka.
- Cześć! - krzyknęłam podbiegając do niej.
- Hej.
- Ja jestem Kala, a ty?
- Kaja! Ale dziwne...
- Może tak, może nie! Któż to wie?! - zrymowałam. - Co cię tu sprowadza?

<Kaja?>

Nowa Suczka!!! Kala

Imię: Kala
Płeć: suczka
Rasa: Kundel
Wiek: 2 lata
Charakter: miła, pomocna, wyrozumiała, nie boi się "pobrudzić"
Historia: Było tak. Kiedyś od razu po urodzeniu trafiłam do adopcji. Moja matka mnie nie chciała, ponieważ ta ciąża nie była "zaplanowana". Jedynym wsparciem był mój ojciec, ale nie długo po tym został zagryziony... Całe moje dzieciństwo było "schrzanione". Po rozpadzie mojego starego stada trafiłam do jakiejś suki, która ciągle beształa mnie za byle co. To było okropne! Raz prawie straciłam przez to ogon! Później na szczęście trafiłam tutaj.
Właściciel: oli2001 (howrse), oliwkakubas (doggi)
 Partner:brak
Zwycięstwa w konkursach:Brak

od Gela98 & Rex END

-Gela wstałaś ??
-co ?? tak ... już wstaję.
-powiesz mi gdzie się jesteśmy ?I co się działo  jak tak leżałaś??
-w końcu ci obiecywałam ... wiec jak "zemdlałam" przeniosło mnie w miejsce które nie jest mi łatwo opisać ...W każdym razie spotkałam tam ducha tego niezwykłego drzewa.Powiedział mi on o miejscu w którym właśnie jesteśmy.
-więc co to za miejsce?
-jest to równoległy świat do którego wstęp mają tylko ludzie i psy,bez zgiełku miast i codziennych trudności.Szczerze ciekawi mnie okolica tego miejsca bo też niewiele wiem o tym co jest ty za wyjątkiem tego drzewa które jest swego rodzaju portalem do tego świata ...
-może pójdziemy na spacer?
-świetny pomysł
Podczas spaceru Rex zadawał jeszcze wiele różnych pytań nie na wszystkie jednak potrafiłam mu odpowiedzieć, bardzo jednak ucieszył się na wieść że został alfą i razem ze mną będzie przewodził stadu.Zatrzymaliśmy się ma pięknej Zielonej Łące.
-pięknie tu -powiedział Rex
-racja.czuję że kolejne dni będą coraz piękniejsze. A ty jak sądzisz mój alfo-powiedziałam z uśmiechem
-oj już przestań bo się zarumienię ... czuję że moje życie właśnie nabrało nowych barw...

END

niedziela, 10 listopada 2013

Nowa Suczka !!! Jenna

Imię:Jenna
Płeć:suczka
Rasa:Kundel 
Wiek:2 lata Charakter:pomysłowa,zabawna,zaradna,przyjacielska,pogodna,gadatliwa
Historia:Moja pani Jenny (od jej imienia mam swoje) była w domu dziecka.Ja byłam w schronisku od szczeniaka.Kiedy pani przyszła do schroniska jako dorosła dziewczyna (miała 18 lat) powiedziała że szuka szczeniaka.W schronisku byłam tylko ja jedna z psów więc Jenny od razu mnie wzięła.
Wychowywała mnie i wyrosłam do takiego wieku.Raz poszłyśmy na spacer po parku i zaatakował nas jakiś złodziej co chciał ukraść mnie mojej pani.Ona wzięła mnie na ręce i weszła na drzewo ale gdy dotknęła drzewa zawirowało nam przed oczami i dotarłyśmy do tego miejsca.
Właściciel: keiraKD
Partner:brak
 Zwycięstwa w konkursach:Brak

Nowa Suczka !!! Kaja

Imię: Kaja
Płeć: suczka
Rasa: Kundel
Wiek: 2 lata
Charakter: Miła, przyjacielska, towarzyska, szalona, czasem posłuszna czasem niegrzeczna (zależy jeszcze od jej dnia), głośna, potrafi być delikatna, przy ludziach strasznie słodka i zabawna, przy psach nigdy agresywna (no chyba ,że ma powód), nie lubi gdy ktoś ją zawodzi, nie dotrzymuje obietnic, zdradza lub opuszcza.
Historia: Bardzo dobrze rozumiała się ze swoją właścicielką. Jej pani bardzo się nią opiekowała gdy była mała, ponieważ jej matka została potrącona przez samochód, a ona też nie miała rodziców ani męża. Dzięki jej opiece suczka i właścicielka stworzyły naprawdę silną więź. Gdy kiedyś razem bawiły się na łące jakaś dziwna siła teleportowała je do tego świata.
Właściciel: kucyk9
Partner:Brak
Zwycięstwa w konkursach:Brak

sobota, 9 listopada 2013

Od Gela98 i Rexa CDN

Ranek.Kolejny nudny i monotonny dzień...
-dobrze chociaż że mam ciebie Rex.Chodź idziemy do parku na spacer.
dzisiejszy dzień był pochmurny nigdy zazwyczaj nie chodziliśmy do parku w taką pogodę, przeważnie chodzimy po naszym rozsypującym się osiedlu... dziś jednak coś ciągnęło mnie do parku,nie wiedziałam ze TO na zawsze zmieni moje życie.W parku było jak zawsze.Śmieci powoli wysypywały się z śmietników,po chodniku chodzili(a przynajmniej próbowali chodzić)jacyś pijacy,jeszcze gdzie indziej grupa wandali niszczyła ławki i przewracała kosze na śmieci.Rex jak zawsze szedł przy mnie i pilnował czy aby ktoś nie ma zamiaru mi czegoś zrobić, ale wracając do tematu.Szliśmy sobie tak tym parkiem aż nagle spostrzegłam drzewo, nie było ono jednak zwykłym drzewem po pierwsze nie widziałam go tu nigdy wcześniej, po drugie było ogromne.Zdziwiło mnie  że nikt go nie spostrzegł zważając na  jego wymiary.Razem z Rexem postanowiliśmy się mu przyjrzeć z bliska.obchodząc go wokoło nie spostrzegłam nic nadzwyczajnego za wyjątkiem dziwnego wyglądu kory.Podeszłam do Drzewa i dotknęłam je w tym samym momencie dostałam strasznych zawrotów głowy.Zemdlałam.obudziłam się w zupełnie innym miejscu.Ile spałam?Dzień ?Dwa?To teraz było najmniej ważne.Teraz liczyło się to gdzie jestem i czy Rex jest ze mną.Spojrzałam w lewo.Było dobrze Rex siedział przy mnie i patrzył na mnie zdziwionymi oczyma.On chyba też nie wiedział co się stało.Następnie spojrzałam w prawo stało tam DRZEWO dokładnie to samo co w naszym parku!!To nie było normalne.wstałam i ostrożnie poszłam w stronę drzewa.Tym razem nie musiałam go dotykać , wystarczyło że znalazłam się w pewnej odległości abym zemdlała.Pojawiłam się w... nawet nie wiem czym.Rexa ze mną nie było... po chwili zorientowałam się że śnię ale miałam świadomość swoich czynów i mogłam je kontrolować.Nagle doszedł do mnie donośny i bardzo niski głos.
-Witaj
-Kim jesteś ?-zapytałam
-Nie musisz się mnie lękać.Pewnie zastanawiasz się gdzie jesteś.
-Wydaję mi się że śnie... jak się obudzę znów będę w domu.
-Nie masz  racji ... to co się tu dzieję nie jest snem
-To w takim razie czym ?
-To stan który trudno określić nie jest to wizja ani sen to co się tu dzieje to rzeczywistość.
-W takim razie gdzie jest Rex ?!
-Nic mu nie jest  został tam gdzie "zemdlałaś"twoje ciało jest tam a dusza tu
-Czy to znaczy że ... ja nie żyję
-Wręcz przeciwnie !!zaczniesz nowe życie w nowym świecie zaraz jak twoja dusza znów złączy się z ciałem
-Długo to jeszcze potrwa ? dziwnie się czuję będą prawie duchem...
-Jeszcze troczę.zostałaś oddzielona od ciała abyś dowiedziała się o miejscu w którym się właśnie znalazłaś przed pojawieniem się u mnie.
-Możemy więc przejść do rzeczy ???
-Tak.Jesteś w miejscu magicznym a drogę do niego otworzył ci Rex.Wasza więź sprawiła otwarcie bramy do tego miejsca.za tobą pojawi się jeszcze wielu innych ludzi jak i ich psy ale to ty jesteś pierwsza i to ty i Rex będziecie przewodzić kiedyś nowemu stadu Rex stanie się samcem alfa a ty ... królową ?Jak by tego nie nazwać będziesz pomagać Rexowi a on tobie.jest jeszcze wiele miejsc które odkryjesz  w tej cudownej krainie ale teraz powinnaś już wracać Rex chyba się o ciebie martwi...
-....Łał nigdy bym nie pomyślała że istnieje na świecie raj dla mnie i Rexa.Bardzo dziękuje a teraz chcę wrócić do swojego psa
-Proszę bardzo
- Jeszcze jedno .Jak masz na imię ?
-Ja ? Jestem duchem drzewa
Obudziłam się.Nareszcie miałam ciało!!ledwo otworzyłam oczy a wskoczył na mnie Rex
-O!Żyjesz!!Tak się martwiłem!!Myślałem że już nigdy nie wstaniesz!!
-Rex!Ty mówisz ?!
-Ty mnie rozumiesz?!Zawsze mówiłem ale ty jakoś nigdy nie odpowiadałaś.Myślałem że po prostu nie rozumiesz psiej mowy...
-Nigdy nie rozumiałam aż znalazłam się tu.to miejsce rzeczywiście jest magiczne.
-Ale właściwie gdzie my jesteśmy?? 
-To rozmowa nie na dzisiaj, teraz idź spać.Porozmawiamy jutro.
-Dobrze.Dobranoc
-Dobranoc.

CDN