niedziela, 17 listopada 2013
Od Amalii
Przechadzałam się po lesie szukając Kali... Nagle zza krzaka wyskoczył jakiś pies o jasnym umaszczeniu! Miał lekko zakrwawioną łapę i nic poza tym. Przedstawiłam się mu, a on powiedział, że ma na imię Paladyn. Zapytał się też o to, czy nie użyczyłąbym mu schronienia.
- Oczywiście! - odparłam. - Możesz zostać u mnie na zawsze!
- Dziękuję.
Tak właśnie zaadoptowałam Paladyna...
(Gela98, proszę o dodanie Paladyna!)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz