sobota, 16 listopada 2013

Od Kaji CD Rexa

Nastała okropna cisza. Nikt nie ośmielił się podjąć próby. Ja też długo się wahałam. W końcu moja noga postąpiła nieśmiało na przód i powiedziałam:
- Jeśli nikt nie chce, to ja idę!
Zależało mi na nim. Nie tylko ze względów, że jest alfą, ale też dlatego, że nie wiedzieć czemu chyba się w nim zakochałam. Znów poczułam te wszystkie spojrzenia skierowane na mnie, jak w tedy gdy opowiadałam swoją historię.
- Ale... na pewno chcesz iść? - zapytała Kala
Kiwnęłam delikatnie głową.
- To, że niektóre psy w tamtym świecie i może nawet w tym uważają mnie za "księżniczkę" nie znaczy, że tak jest naprawdę. Może i jestem płochliwa ale jestem też lojalna i wierna. - powiedziałam
Nie czekając już na odpowiedź popatrzyłam na każdą z nich i ruszyłam pędem w stronę lasu. Zaraz przy początku lasu niezręcznie odwróciłam się na przyjaciółki.
Będę tego żałować...
Myśli kłębiły mi się w głowie.
Może się wrócić? Nie... wyjdę na tchórza. Pójdę za Rexem i mnie nie zauważy. Co najwyżej ja i Joanna zostaniemy odtransportowane s powrotem do tego wcześniejszego świata. 
Mój nos przywarł do ziemi. Już po chwili byłam na tropie Rexa. Zaczęłam truchtać. Raz szybciej raz wolniej. Bałam się, żeby mnie nie zauważył. W końcu dotarłam do niego. Powoli i delikatnie położyłam się na ziemi, żeby mnie nie widział. Niestety, krzaki zaszeleściły pod moim ciężarem. Rex momentalnie się odwrócił i zaczął skradać się w moją stronę. Nie wiedziałam co robić. W końcu podjęłam decyzję. Wstałam i popędziłam przed siebie. Wiedziałam, że jestem szybsza od niejednego psa. Ale czy jestem szybsza od Rexa? Słyszałam go kilka metrów za sobą. Wiedziałam, że mnie jeszcze nie rozpoznał. Pościg trwał trochę. Zobaczyłam po mojej prawej jaskinię. Wpadłam do niej. Rex przebiegł obok mnie. Gdy tylko oddalił się zaczęłam biec w drugą stronę. Wiedziałam, że niedługo mnie zwęszy i będzie wiedział, że się schowałam. Biegłam. Nikt mnie nie gonił. Jednak serce biło mi z niewiarygodną prędkością, a nogi same wyciągały się do niemożliwości i pędziły jak wiatr. Byłam chyba w środku lasu. Nagle przygniotło mnie coś ciężkiego. Zrobiło się ciemno. Na pewno nie straciłam przytomności. Leżałam. Ale nie mogłam złapać tchu. Coś było na mojej klatce piersiowej.
W końcu (przynajmniej tak mi się zdaje) zapadłam w głęboki sen.

<Rex? Gdzie ty jesteś? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz