Zaprowadziliśmy Rexa do jaskini najszybciej jak tylko się dało. Dziewczyny położyły go delikatnie na suchych liściach które zdążyłam jako tako poukładać gdy one go niosły.
- Rex... to bez sensu co mówiłeś, nie chcę ci się naprzykrzać, ale to naprawdę bez sensu! - powiedziałam - mamy uciekać... po co? jeśli to zrobimy to i tak nas znajdą, nie mogłyśmy cię zostawić... zabili by cię, a jeśli ty chcesz żebyśmy były bezpieczne to nie możesz iść sam, bo nie masz szans, możemy z nimi wygrać tylko razem!
Jenna kiwnęła głową, a po chwili Kala zapytała:
- A tak w ogóle to gdzie one się podziały, te... potwory? powinny nas chyba gonić, nie?
Nagle coś jak by trzasnął mnie piorun.
- No tak!!! Wilko-psy!!! - wrzasnęłam i szybko pobiegłam do wyjścia - dziewczyny, pomóżcie mi!!!
Jenna i Kala szybko zjawiły się obok mnie.
- Musimy przesunąć ten kamień i zamknąć jaskinię, w tedy może nas nie znajdą! - powiedziałam
Po 5 minutach byłyśmy bezpieczne w zamkniętej jaskini.
- Ok, teraz zostaje jeszcze kilka spraw: - zaczęłam wyliczać - co zrobić gdy nas znajda, jak uleczyć Rexa, jak znaleźć pożywienie, jak pokonać bestie, jak zawiadomić Joannę, Amalię i Jenny... Zacznijmy od najważniejszych! Kto potrafiłby jakoś poprawić stan Rexa? - zapytałam na koniec z troską patrząc na alfę...
<Kto potrafi? Może Rex ma coś do powiedzenia? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz